Wizualizacja hali widowiskowo-sportowej Podium w Gliwicach
Budowa gigantycznej hali sportowej Podium w Gliwicach utknęła w martwym punkcie, bo miasto nie może się doczekać opinii Komisji Europejskiej. Gliwiccy urzędnicy skarżą się na biurokrację. - Największą wątpliwością jest cena. Dla Brukseli inwestycja jest za tania - mówią.
Podium to jedna z największych unijnych inwestycji na Śląsku, dofinansowanie ma wynieść 141 mln zł. Gliwicka hala ma też być jedną z największych aren w Polsce z widownią na 15 tys. osób. Oprócz tego w obiekcie znajdzie się też mniejsza hala, treningowa, dla 3 tys. widzów. Gliwicka hala oprócz koncertów ma gościć imprezy sportowe (możliwa jest nawet zabudowa pod basen albo lodowisko), a dzięki częściowo składanej widowni także targi i inne wydarzenia.
Od połowy zeszłego roku wiadomo, że Podium wybuduje Polimex Mostostal. Warszawska spółka zaoferowała cenę 295 mln zł, czyli o ponad 80 mln zł mniej, niż wcześniej założyli gliwiccy urzędnicy. Po rozstrzygnięciu przetargu władze Gliwic liczyły, że inwestycja rozpocznie się w październiku. - Prace nie mogą się rozpocząć, bo wciąż trwa ocena naszego projektu w Komisji Europejskiej. Nie wiemy, kiedy opinia zostanie wydana. Nawet nie mamy prawa kontaktowania się z Komisją Europejską, więc nie możemy zapytać, na jakim etapie jest postępowanie. Pośrednikiem w kontaktach z Komisją Europejską jest urząd marszałkowski. Możemy tylko czekać - rozkłada ręce Katarzyna Kobierska z gliwickiego magistratu.
Inwestycja jest uzależniona od pozytywnej opinii KE, bo jej koszt przekracza 50 mln euro. Gliwicki wniosek pierwszy raz trafił do KE we wrześniu 2010 r. Następnie Bruksela poprosiła o uzupełnienie dokumentacji i ustosunkowanie się do uwag. Kolejny raz wniosek został przesłany Komisji Europejskiej we wrześniu ubiegłego roku, a w styczniu KE przesłała kolejne pytania. - Komisja Europejska ma wszystkie dokumenty, a problemem jest brukselska biurokracja - komentuje Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic. - Jednym z argumentów jest to, że hala jest za tania. Usłyszeliśmy, że taka sama hala w Berlinie kosztowała pięć razy więcej. To absurdalne zarzuty. Polimex Mostostal wybudował dla nas stadion za 54 mln zł, oferując cenę o 30 mln zł niższą, niż zakładaliśmy. To sprawdzona firma, poza tym u nas koszty inwestycji są o wiele niższe - dodaje Jarzębowski.
Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego, podkreśla, że władze województwa są tylko pośrednikiem i nie mają żadnego wpływu na decyzje KE. - Teraz termin przekazania odpowiedzi uzależniony jest w głównej mierze od sprawności i terminu przedłożenia materiałów przez Gliwice. Od tego czasu, tj. przekazania materiałów KE, w okresie kolejnych trzech miesięcy możemy spodziewać się decyzji, pod warunkiem że nie zostaną zgłoszone kolejne uwagi albo zapytania - wyjaśnia Marzyńska.
- Na razie nie mamy jeszcze noża na gardle. Prawdziwy powód do niepokoju będziemy mieli, jeśli decyzja nie zapadnie do połowy roku. Finansowy harmonogram przewiduje, że budowa ma się zakończyć do grudnia 2014 r., a wykonawca ma 27 miesięcy na jej wykonanie, więc zapas będzie niewielki - zaznacza Jarzębowski.
Zobacz także: Do Podium jednak bez korków? Planują nową ulicę
Jacek Madeja, Gazeta.pl Katowice















