Niezrozumiała decyzja władz miasta. Krzyżanowski odwołany!
Jacek Krzyżanowski już nie jest prezesem Piasta. Zastąpił go Józef Drabicki. - Naruszono dobre obyczaje, brak tu zwykłej rzetelności i uczciwości - mówi z goryczą były szef gliwickiego klubu.
Innego zdania w tej sprawie były jednak władze miasta, które od kilku miesięcy szykowały się do tej wolty. Zarzut? - Zostałem odwołany na podstawie przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby publiczne. Sęk w tym, że kiedy mnie powoływano wszyscy wiedzieli, że prowadzę działalność gospodarczą. To niemoralne, nieuczciwe, narusza dobre obyczaje - z rozgoryczeniem wypowiada się Krzyżanowski, który prezesem był od prawie pięciu lat.
Jak decyzję tłumaczy Piotr Wieczorek, wiceprezydent Gliwic i członek Rady Nadzorczej Piasta? - Nie ma tu żadnych podtekstów, zachodziła kolizja między funkcją pana prezesa a przepisami ustawy o działalności gospodarczej. O wszystkim rozstrzygnęła opinia prawna z centrum legislacyjnego rządu. Długo czekaliśmy, byliśmy spolegliwi, ale prawo to prawo - mówi Wieczorek.
Co wiceprezydent mówi o zarzutach Krzyżanowskiego? - Dobre obyczaje to narusza pan Krzyżanowski. Ja w Piaście jestem od małego chłopaka, grałem tu w piłkę, od B klasy jestem w klubie. A pan Krzyżanowski? Ledwie kilka lat. Co tu komentować? - replikuje wiceprezydent.
Można jednak usłyszeć głosy, że chyba nie tylko o formalne zarzuty chodziło w tej sprawie. - Widocznie były jakieś zadawnione problemy między panem Krzyżanowskim a władzami miasta - zastanawia się Zbigniew Koźmiński, wiceprezes Piasta.
- Źle, że stało się to w tak niefortunnym momencie, oby nie wpłynęło to na postawę piłkarzy. Ja od początku deklarowałem, że tego stanowiska nie obejmę. Byłoby to nierozsądne i niedyplomatyczne - zaznacza Koźmiński.
Nowym prezesem gliwickiego klubu został 56-letni Józef Drabicki. Był przed laty trenerem drużyny Piastunek Gliwice, która dwa razy sięgała po mistrzostwo kraju w piłce nożnej kobiet. Od 2003 roku pracuje w Piaście, był dyrektorem klubu, gdy ten awansował do ekstraklasy. - Nie było wątpliwości w tej sprawie, dostał pięć głosów na pięć możliwych. To bardzo dobra kandydatura, osoba, której nie trzeba wprowadzać, bo od dawna tkwi w nurcie wydarzeń Piasta - rekomenduje wiceprezydent Wieczorek. Co na to sam Drabicki? - Powstała próżnia, nie mogłem i nie powinienem odmawiać. Zdaję sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności, bo klub jest w trudnej sytuacji. Pierwsze zadanie? To na pewno ustabilizowanie sytuacji Piasta - deklaruje nowy prezes klubu.
Krzyżanowski nie wyklucza, że wkroczy teraz w sferę polityki. Jesienią odbędą się wybory samorządowe.
- Na pewno te wydarzenia przyspieszyły moją decyzję o ewentualnym udziale w wyborach - rzuca zagadkowo.
Piotr Płatek, Gazeta.pl Katowice



















