Gazeta.pl > Gazeta Gliwice >  Artykuły

Odwołany prezes Piasta: Niektóre gminy są bardziej liberalne

Jacek Krzyżanowski/ fot. Grzegorz Celejewski AG

Prezes Piasta Gliwice stracił stanowisko przez kolizję z przepisami prawa. Dlaczego jednak w Krakowie na podobnych zasadach bez najmniejszych problemów klub prowadzi inny biznesmen?

Środowe odwołanie prezesa Piasta Jacka Krzyżanowskiego wzbudza duże kontrowersje. Szef klubu z Gliwic stracił posadę, bo zdaniem władz miasta zachodziła kolizja z przepisami prawa. W uzasadnieniu odwołania powołano się na przepisy ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, które zabraniają łączenia aktywności biznesowej z zasiadaniem w organach kierowniczych jednostek gminy.

Tymczasem w Cracovii na podobnych zasadach jak Krzyżanowski w Gliwicach posadę prezesa sprawuje znany biznesmen prof. Janusz Filipiak. W krakowskim klubie miasto posiada 51 proc. akcji. - Wszystko wskazuje na to, że sytuacja w Cracovii jest podobna do naszej. W Polsce nie ma definicji spółki komunalnej, w jednych miastach stosuje się bardziej liberalne przepisy, w innych mniej. Zresztą w Gliwicach też te przepisy były wcześniej stosowane liberalnie, dopiero ostatnio ktoś zmienił podejście do nich - mówi Krzyżanowski.

Dlaczego w Krakowie władze miasta tolerują w swojej spółce prezesa biznesmena?

- Miasto sprawuje w spółce funkcję kontrolną, dba, by wszystko było zgodne z prawem, jednak w statucie mamy zapis, że prezesa mianuje akcjonariusz Comarch - wyjaśnia prof. Filipiak. - Gmina ma możliwość weta w sprawie gruntów, ale ani jeden grosz publiczny nie wpada do kasy klubu - wyjaśnia szef Cracovii.

Może zatem w Gliwicach przy zakładaniu spółki wystarczyło wprowadzić odpowiednie zastrzeżenia do statutu i Krzyżanowski wciąż mógłby być prezesem. - Teraz jestem mądrzejszy. Gdybyśmy cofnęli czas, to bogatszy o ostatnie doświadczenia podjąłbym konieczne działania ochronne. Wtedy jednak uważałem, że wszyscy działamy w dobrej wierze - przyznaje odwołany prezes.

Okazuje się, że w ciągu ostatnich miesięcy obie strony konfliktu zbierały kolejne ekspertyzy prawne w tej sprawie. Miasto przyznaje teraz, że decydująca była ta ostatnia, wydana przez centrum legislacyjne rządu. - Jednak wcześniej, z tego co wiem, gmina zasięgała opinii w MSWiA i tamta ekspertyza była dla mnie stosunkowo korzystna. Ja sam zebrałem dwie opinie. Ta z biura prawnego Kancelarii Sejmu mówiła, że nie ma regulacji w sprawie spółek komunalnych, zaś ta od wojewody śląskiego twierdziła, że funkcji pełnić nie powinienem. Generalnie prawnicy uważają, że brak jest konkretnych regulacji w tej materii. Gmina wykazała się nadgorliwością. Może ktoś bał się moich planów startu w wyborach samorządowych lub tego, komu udzielę swojego poparcia w wyborach - zastanawia się Krzyżanowski.

Piotr Płatek, Gazeta.pl Katowice

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

GAZETA GLIWICE

Serwisem opiekuje sięŁukasz Wspaniały

Czy Piast Gliwice utrzyma się w piłkarskiej ekstraklasie?

Tak
Nie
Nie wiem