Lekki czołg szansą przetrwania dla gliwickiego Bumaru

15.02.2010
A A A Drukuj

Produkowany w gliwickim Bumarze czołg PT-91 Twardy/ fot. AG

Ośrodek Badawczo Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych w Gliwicach rozpoczął prace nad prototypem polskiego lekkiego czołgu. Projekt może być szansą dla Bumaru-Łabędy, który boryka się z ogromnymi trudnościami i zwolnił już około 600 pracowników.
Choć w projekcie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które przeznaczyło na ten cel ponad 17 mln zł, jest mowa o "lekkim czołgu", to gliwicki OBRUM (Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych) pracuje tak naprawdę nad całą platformą bojową, która będzie miała wiele zastosowań. Na specjalnym podwoziu będzie można zamontować nie tylko wieżę strzelniczą, ale też zestaw radiolokacyjny czy medyczny. Dzięki temu czołg będzie mógł w razie konieczności zmienić się w pojazd saperski, wóz sanitarny albo zestaw przeciwlotniczy.

W styczniu gliwicki OBRUM zaczął prace nad prototypem czołgu, który ma być gotowy na odbywający się we wrześniu w Kielcach Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Jeżeli się uda, jest duża szansa, że prototypem zainteresuje się polska armia. Czołg, dzięki swojemu szerokiemu zastosowaniu, mógłby brać udział w misjach pokojowych i stabilizacyjnych. - To będzie najnowocześniejsza platforma bojowa w Europie - przekonuje Wojciech Łuczak, zastępca redaktora naczelnego specjalistycznego magazynu "Raport" i dodaje, że jest szansa, by konkurenci zostali daleko w tyle. Słynny CV-90, czyli szwedzki wóz piechoty, to konstrukcja, która ma już ponad 20 lat.

Jak napisał niedawno "Raport", polski przemysł obronny mógłby dostarczać do lekkiego czołgu nie tylko pancerz, kadłub podwozia i korpus wieży, ale też m.in.: gąsienice, elementy zawieszenia, zderzaki, czy wyposażenie elektryczne i elektroniczne. To byłaby ogromna szansa dla takich firm jak Bumar-Łabędy (OBRUM od niedawna jest częścią grupy Bumar), który boryka się ze sporymi trudnościami. Zakład zwolnił niedawno 600 osób i szuka nowych zamówień, bo kończy się kontrakt na dostawę czołgów PT-91 wysyłanych do Malezji. - Przekonujemy ministra Michała Boniego, by do prac nad prototypem lekkiego czołgu włączył się MON. To dawałoby gwarancję, że projekt nie upadnie i będzie realizowany - mówi Zdzisław Goliszewski, przewodniczący Solidarności w Bumarze-Łabędy.

Henryk Knapczyk, prezes OBRUM-u, studzi jednak emocje i przypomina, że to wciąż jeszcze projekt badawczy i do seryjnej produkcji daleko. Ale faktem jest, że gdyby czołgiem zainteresowało się MON, pierwsze egzemplarze mogłyby pojawić się już w 2011 roku.

Szanse są duże, bo, zdaniem specjalistów, zainteresowanie gliwickim prototypem rośnie zarówno w ministerstwie, jak i w polskiej armii. - Do tego stopnia, że mówi się nawet o ewentualnym ustanowieniu dodatkowego programu modernizacyjnego sił zbrojnych, skoncentrowanego na rozwoju gliwickiego projektu - przekonuje Łuczak.

Tomasz Głogowski, Gazeta.pl Katowice

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: